Yannis

POCZUJ WSZYSTKO – RELACJA YANNISA

Na imprezach lubię zmyślać nieznajomym na swój temat, przepadam za meksykańskimi burritos i uwielbiam robić zdjęcia na bloga.


Author: Yannis Henrion, 22 lata
http://www.lesfreresainsworth.net/

Nazywam się Yannis i mam 22 lata. Na imprezach lubię zmyślać nieznajomym na swój temat, przepadam za meksykańskimi burritos i uwielbiam robić zdjęcia na bloga.

W tym roku zdecydowałem, że zrobię sobie rok przerwy przed pójściem na studia, dzięki czemu miałem czas, aby poświęcić się swoim pasjom: fotografii i podróżom. W bardzo krótkim czasie przeżyłem mnóstwo spontanicznych przygód, co sprawiło mi prawdziwą frajdę: po raz pierwszy nocowałem u nieznajomych korzystając z coachsurfingu w Kopenhadze, spędziłem urodziny w XIX-wiecznym pałacu w Stambule, spóźniłem się na samolot na paru lotniskach, imprezowałem z Brazylijczykami w faweli, poznałem tysiące nowych ludzi, a nawet zostałem wolontariuszem na farmie w Szwecji.

Starałem się doświadczyć o wiele więcej, niż zazwyczaj, robiąc rzeczy, o które nikt nigdy by mnie nie posądził (zwłaszcza o „pracę na farmie”) i stawiając sobie wyzwania. Nie zawsze wszystko szło mi gładko, kilka razy nie dałem rady, czasem się nudziłem i bywałem rozczarowany, ale w sumie nigdy dotąd nie udało mi się przeżyć tylu niezapomnianych chwil, co przez te 7 miesięcy. Cieszę się, że wszystkie te doświadczenia były pełne niespodzianek i trudnych momentów, ponieważ to właśnie długie godziny spędzone na lotniskach w oczekiwaniu na samoloty i kąpiele w lodowatej wodzie tworzą niezatarte wspomnienia.

Czas spędzony w szczerym polu na małej szwedzkiej farmie zalicza się właśnie do jednego z tych wspaniałych momentów. Postanowiłem wyjść poza strefę własnego komfortu, udając się tam samotnie. Farma okazała się najbardziej malowniczym plenerem, jaki kiedykolwiek widziałem: czerwono-czarny dom, miliony kwiatów, piękne jeziora w okolicy. Nie wspominając o fantastycznych niedzielnych śniadaniach na piknikowych kocach i uroczych osobach, które tam poznałem. Nie obeszło się także bez tysięcy ukąszeń komarów i rąk pokrytych swędzącymi bąblami, kur, które nie odstępowały nas na krok, gdy zapomnieliśmy je nakarmić i kranu, który zepsuł się i niemal nie podtopił całego domu.

Wszystkie te drobne rzeczy sprawiły, że to miejsce stało się dla mnie wyjątkowe. Pewnej nocy, wraz ze znajomymi, postanowiliśmy wybrać się na nocne pływanie. Było strasznie zimno, wiał silny wiatr, ale wszyscy byliśmy lekko wstawieni, więc podjęliśmy to wyzwanie. Przyjemnie było jechać rowerem pośród ciemnego lasu, słuchając muzyki płynącej z głośnika ukrytego w moim koszyku, raz po raz wywracając się po drodze, nie widząc nic w ciemnościach, aby na końcu wskoczyć nago do jeziora. Wróciliśmy do domu z posiniaczonymi nogami i skórą oblepioną brunatnymi algami, ale ani trochę nie zburzyło to mojego świetnego nastroju. Tego rodzaju opowieści zawsze brzmią banalnie, ale tak naprawdę, kto by się tym przejmował.

Nazywam się Yannis, mam 22 lata i nie boję się frazesów tak długo, jak dobrze się bawię.


share